Ktoś wspominał o tym (nie do końca jestem pewna, czy w tym wątku), że nie lubi tłumów, skupisk ludzi, galerii handlowych... Ja mam to samo. Po prostu staram się wolniej chodzić, nie spieszyć się (nie wspominając już o bieganiu
) i mnie tłumy/hałas/zamieszanie przytłaczają, cisną mi na mózg. Myślę, że to bardziej kwestia ostrożności u mnie. A może strach...
Około rok temu to zauważyłam. Zaczęłam też unikać dyskotek, klubów, bo takie wyjścia często wiążą się z tym, że trzeba przejść jakiś dłuższy dystans do celu/z celu. Z mężem to jeszcze pół biedy, ale z większą grupą znajomych... Niewiele osób wie o moim SM, tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina...
A teraz zabawna sytuacja z mego życia. Powiedziałam koleżance na studiach, że mam stwardnienie rozsiane, a ta do mnie, że ona też ma czasami kłopoty z wypróżnianiem i miewa zatwardzenia
) i mnie tłumy/hałas/zamieszanie przytłaczają, cisną mi na mózg. Myślę, że to bardziej kwestia ostrożności u mnie. A może strach...Około rok temu to zauważyłam. Zaczęłam też unikać dyskotek, klubów, bo takie wyjścia często wiążą się z tym, że trzeba przejść jakiś dłuższy dystans do celu/z celu. Z mężem to jeszcze pół biedy, ale z większą grupą znajomych... Niewiele osób wie o moim SM, tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina...
A teraz zabawna sytuacja z mego życia. Powiedziałam koleżance na studiach, że mam stwardnienie rozsiane, a ta do mnie, że ona też ma czasami kłopoty z wypróżnianiem i miewa zatwardzenia

