26-01-2022, 19:10
U mnie lekarze zarówno z programu lekowego jak i neurolog, do której chodzę osobno kategorycznie kazali się szczepic. Kiedy przyjmowałam pierwszą i drugą dawkę, limfocyty miałam w okolicach 1,02 i po trzech miesiącach miałam bardzo wysokie miano przeciwciał (1700). Potem limfocyty mi wzrosły (po jakichś 3-4 miesiącach brania kwasu foliowego na receptę (15 mg) oraz witaminy a+e, teraz są w okolicach 1,5. Przyjęłam w grudniu 3 dawkę. Nic kompletnie mi się po szczepieniu nie działo (poza oczywiście bólem ręki, gorączką po 2 i 3 dawce przez 24 godziny). Pół roku po przyjęciu drugiej dawki miałam rezonans kontrolny - zero nowych zmian, żadnych objawów SM. Nadal jest wszystko w porządku, choroba, odpukać, nie daje o sobie znać. Skoro można zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu covidu, moim zdaniem warto z tego skorzystać. Z grypą jest trochę inaczej, bo to żywa szczepionka (osłabiony wirus) i na przykład w ulotce Tec nie zalecają.

