01-02-2022, 12:46
(01-02-2022, 11:28)SMutna? napisał(a):(26-01-2022, 19:10)Iris napisał(a): U mnie lekarze zarówno z programu lekowego jak i neurolog, do której chodzę osobno kategorycznie kazali się szczepic. Kiedy przyjmowałam pierwszą i drugą dawkę, limfocyty miałam w okolicach 1,02 i po trzech miesiącach miałam bardzo wysokie miano przeciwciał (1700). Potem limfocyty mi wzrosły (po jakichś 3-4 miesiącach brania kwasu foliowego na receptę (15 mg) oraz witaminy a+e, teraz są w okolicach 1,5. Przyjęłam w grudniu 3 dawkę. Nic kompletnie mi się po szczepieniu nie działo (poza oczywiście bólem ręki, gorączką po 2 i 3 dawce przez 24 godziny). Pół roku po przyjęciu drugiej dawki miałam rezonans kontrolny - zero nowych zmian, żadnych objawów SM. Nadal jest wszystko w porządku, choroba, odpukać, nie daje o sobie znać. Skoro można zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu covidu, moim zdaniem warto z tego skorzystać. Z grypą jest trochę inaczej, bo to żywa szczepionka (osłabiony wirus) i na przykład w ulotce Tec nie zalecają.Super, że brak nowych zmianOby tak dalej! Ja wahałam się ze szczepieniem do samego końca, bo moja znajoma (chorująca na postać PP) pechowo dostała rzut zaraz po szczepieniu i chociaż nie wiadomo, czy jedno z drugim miało jakiś związek to niepewność pozostała.
Zawsze jest jakieś minimalne ryzyko rzutu po szczepieniu, ale trzeba pamiętać, że ryzyko rzutu i innych powikłań po covidzie jest znacznie większe
.


Oby tak dalej! Ja wahałam się ze szczepieniem do samego końca, bo moja znajoma (chorująca na postać PP) pechowo dostała rzut zaraz po szczepieniu i chociaż nie wiadomo, czy jedno z drugim miało jakiś związek to niepewność pozostała.