Karolina postaraj sie nie miec do siebie pretensji o to, ze nie zareagowalas wczesniej, bo ja od razu majac objawy poszlam do lekarza (2.5 roku przed diagnoza). Ogolnie bym to tez zlekcewazyla, bo objawy byly niewielkie i jak dotarlam do neurologa wszystko praktycznie minelo, ale duzo zlego dzialo sie wtedy w moim zyciu wiec nie chcialam kolejnych tragedii przez zignorowanie tego. Myslalam raczej, ze to nerwica/depresja.
Te 2.5 roku przed diagnoza bylam i w szpitalu, potem u ortopedy i w koncu trafilam do neurologa - rezonanse, punkcja i ogromny stres i co uslyszalam ? diagoza CIS, wszystko dobrze, nie ma sie czym martwic i na tym koniec. Zadnych lekow, zadnych wskazowek co do suplementacji, zadnych rad itd. dlatego nie zawsze tak jest, ze gdybysmy zrobili 'wszystko' jak tylko pojawily sie objawy teraz byloby lepiej czy bysmy 'nie doprowadzili' do rzutu.
Trzymaj sie!
Te 2.5 roku przed diagnoza bylam i w szpitalu, potem u ortopedy i w koncu trafilam do neurologa - rezonanse, punkcja i ogromny stres i co uslyszalam ? diagoza CIS, wszystko dobrze, nie ma sie czym martwic i na tym koniec. Zadnych lekow, zadnych wskazowek co do suplementacji, zadnych rad itd. dlatego nie zawsze tak jest, ze gdybysmy zrobili 'wszystko' jak tylko pojawily sie objawy teraz byloby lepiej czy bysmy 'nie doprowadzili' do rzutu.
Trzymaj sie!


