05-02-2022, 12:03
Na początku choroba chyba mocno daje się we znaki. Przynajmniej u mnie tak było. Stres i przemęczenie potęguje wszystko. Spróbuj myśleć pozytywnie choć to trudne wiem... Na pewno fizjoterapia Ci dużo pomoże. Ja w pierwszym roku miałam mocne mrowienia, szumy uszne, mety przed oczami (wracają przy przemęczeniu) objaw lihtermanna. Sztywności mięśni o poranku. Po spacerze wrażenie jakbym przeszła 50 km lub przebiegła maraton... Byłam załamana. Myślałam że tak już będzie zawsze. Płakałam codziennie... Jednak myślę że nic nie trwa wiecznie. Znalazłam swój złoty środek na odpoczynek i jest dobrze. Stabilizacja jest ważna w naszym przypadku.

