20-02-2022, 18:23
Też jestem na rencie. W 2017 poskładało mnie już tak na dobre i od 2019 jestem oficjalna stypendystka ZUS. Już się do tego przyzwyczaiłam, ale początki były ciężkie, bo byłam przyzwyczajona do samodzielności. A teraz jestem uzależniona od osób trzecich, nie mogę pracować, nie mogę robić wielu rzeczy, które kochałam i szlak mnie trafia, jak ktoś mi mówi, że mi dobrze, bo nie muszę np. pracować. Tylko jakoś nikt nie chce się zamienić. Mimo wszystko IwOna, nie poddawaj się. Nie jesteś z tym wszystkim sama. Masz męża, masz syna... Dla nich warto oswoić te dwie parszywe literki :-)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

