Łucja,
raz jeszcze ogromnie dziękuję.
Ostatecznie Tato spotkał się z dr. Dzikim ze szpitala w Rudnej Małej, który z trudem, ale zgodził się na przyjęcie na diagnostykę oddziałową, jednak dopiero za miesiąc.
W szpitalu na Lwowskiej nie ma miejsc i terminów, dostać się można tylko przez SOR lub izbę przyjęć, więc póki co nawet tam nie jechaliśmy.
Co można ze swojej strony przez ten miesiąc zrobić?
Jakieś dodatkowe konsultacje, badania, zmiany w żywieniu czy stylu życia? Czy tylko cierpliwie czekać?
Bardzo proszę Was o wszelkie uwagi, wątpliwości, sugestie.
Pozdrawiam i zdrowia wszystkim życzę!
raz jeszcze ogromnie dziękuję.
Ostatecznie Tato spotkał się z dr. Dzikim ze szpitala w Rudnej Małej, który z trudem, ale zgodził się na przyjęcie na diagnostykę oddziałową, jednak dopiero za miesiąc.
W szpitalu na Lwowskiej nie ma miejsc i terminów, dostać się można tylko przez SOR lub izbę przyjęć, więc póki co nawet tam nie jechaliśmy.
Co można ze swojej strony przez ten miesiąc zrobić?
Jakieś dodatkowe konsultacje, badania, zmiany w żywieniu czy stylu życia? Czy tylko cierpliwie czekać?
Bardzo proszę Was o wszelkie uwagi, wątpliwości, sugestie.
Pozdrawiam i zdrowia wszystkim życzę!

