15-04-2022, 15:19
Marcin, a masz jakiegoś większego stresa ostatnio?
U mnie pogorszenie funkcji kognitywnych legło w gruzach razem z moim małżeństwem
Zeszły rok, maj czerwiec, to była katastrofa w domu, gdzie chodziłam jak lew w klatce i nie wiedziałam dokąd uciec z tego...
No i przez to miałam problemy w pracy, z pamięcią, koncentracją... Pracuje w laboratorium, robimy kontrolę jakości leków, więc nie ma miejsca na najmniejsze błędy, odchylenia.
Dostaję książkę farmaceutyczną z instrukcją jak przeprowadzić daną analizę. Muszę sobie to przepisać na formularz dokumentacji... No i przy przepisywaniu waliłam pełno błędów. Np. Jest napisane utrzymywać w stanie wrzenia przez 2 minuty, a ja przepisuję, utrzymywać w stanie wrzenia.
I to już jest u nas powód do powtórzenia całej analizy.
A takie potknięcia zdarzały mi się wtedy co chwilę.
Jak się sytuacja w domu trochę uspokoiła, to i te problemy jakoś złagodniały, perfekcyjnie tez nie jest, ja zapisuję wszystko w małym kalendarzyku, który noszę w torebce i przepisuje wszystko do dużego kalendarza, który wisi w kuchni.
Pierwsza czynność po wstaniu rano: gotowanie kawy i przeglądanie kalendarza ?
U mnie pogorszenie funkcji kognitywnych legło w gruzach razem z moim małżeństwem

Zeszły rok, maj czerwiec, to była katastrofa w domu, gdzie chodziłam jak lew w klatce i nie wiedziałam dokąd uciec z tego...
No i przez to miałam problemy w pracy, z pamięcią, koncentracją... Pracuje w laboratorium, robimy kontrolę jakości leków, więc nie ma miejsca na najmniejsze błędy, odchylenia.
Dostaję książkę farmaceutyczną z instrukcją jak przeprowadzić daną analizę. Muszę sobie to przepisać na formularz dokumentacji... No i przy przepisywaniu waliłam pełno błędów. Np. Jest napisane utrzymywać w stanie wrzenia przez 2 minuty, a ja przepisuję, utrzymywać w stanie wrzenia.
I to już jest u nas powód do powtórzenia całej analizy.
A takie potknięcia zdarzały mi się wtedy co chwilę.
Jak się sytuacja w domu trochę uspokoiła, to i te problemy jakoś złagodniały, perfekcyjnie tez nie jest, ja zapisuję wszystko w małym kalendarzyku, który noszę w torebce i przepisuje wszystko do dużego kalendarza, który wisi w kuchni.
Pierwsza czynność po wstaniu rano: gotowanie kawy i przeglądanie kalendarza ?

