(10-04-2017, 14:09)belanna napisał(a): MagdaNo właśnie belanna dla tego tak jest gdyż większość myśli tak jak Ty, bez obrazy, i wtedy gdy jest dobrze nie kontaktują się z P.T.S.R.
Ja miałam 31 lat w momencie diagnozy, teraz mam 39.
A PTSR akurat bym nie polecała, przynajmniej na początku chorowania. Tam rzeczywiście są bardziej skupieni na trudniejszych przypadkach, na bardziej zaawansowanych stopniach choroby oraz na nieszczęściach, na jakie chory jest narażony. Pamiętam, że na początku choroby dostałam kilka gazetek wydawanych przez ówczesne PTSR. Nazywało się toto "Pozytywny impuls", ale powinno się nazywać "Negatywny impuls". Ja chorowałam od kilku miesięcy, zaczęłam nową pracę, zadawałam sobie pytania, jak dalej będzie wyglądało moje życie, a tu problemy typu brak refundacji pieluchomajtek i ćwiczenia dla osób na wózkach. Wywaliłam to do śmieci.
Magda, dlaczego martwisz się tym, co jeszcze nie nadeszło? Jeśli - o ile - nadejdzie, to wtedy zdążysz się namartwić.
Dopiero wtedy gdy maja zaawansowana chorobę, jakieś problemy z rehabilitacja lub potrzebują wsparcia psychicznego itd, itp to dopiero zgłaszają się do stowarzyszenia!
I pierwszym pytaniem ich jest co ja mogę tutaj zyskać zamiast powiedzieć co mogę z siebie dać dla wspólnego dobra ludzi mających ten sam problem
Wszystko zależy od stopnia odporności psychicznej i tego co się dostrzega pozytywy czy same negatywy
(zauważ co pisze Elsie cyt:"Ja miałam 18 lat, jak stwierdzono, że SM mam mnie") Ja zawsze twierdzę że to ja mam sm i nie ono mnie i nie będzie mną i moim życiem kierować!
Z całym szacunkiem Yazon
To nie S.M. ma mnie tylko ja mam S.M.

