(16-10-2022, 13:47)Lusia98 napisał(a): Hej! Jak czytam Twoj post to tak jakby o mnie... Nigdy nie ma czasu na własne JA... Bo dzieci małe, bo nie ma pomocy z innej strony, bo partner itp itd... ciągnij temat do końca. Walnac w głowie sobie zawsze możesz. Myślę że masz dla kogo żyć skoro masz dzieci . Pokaż im że cokolwiek się nie stanie dasz radę. Na pewno kiedyś będą Ci wdzięczne za ten obraz. Ja też walczę i nie ma dnia by SM nie przypominało o sobie. Jak się zdenerwuje to zamykam drzwi i wychodzę na długi spacer z moimi łobuzami. Albo biorę rower i jadę w las. Głowa do góry.
Właśnie To dzisiaj zrobiłam. Wsiadłam w auto i znikłam na godzinę. Sytuacja mnie przerosła... Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Dobrze zrobiłam, że Was odwiedziłam i podzieliłam się problemem. Z początku się bałam, że może będę zawracać wam głowę, ale dzięki wam mam w końcu poczucie wsparcia, którego do tej pory nie miałam. Jeszcze raz dziękuję i życzę tego co w tej chwili najbardziej potrzebujesz

