01-11-2022, 07:17
I właśnie to jest okropne. Dwa tygodnie temu mama robiła urodziny mojej cioci. Oczywiście wszyscy byli. I co? Partnerka brata i pasierbica obgadywaly swoje wspólne znajome jak leci. Na żadnej suchej nitki nie zostawiły. Aż przykro było tego słuchać, bo w końcu były w towarzystwie. Nie wiedziały czy ktoś nie zna którejś z obgadywanych. I tak mi przeszło przez głowę, co muszą mówić o mnie, o nas. I jakoś tak mi się niezręcznie zrobiło i niefajnie. Jakoś tak nie potrafię zaakceptować takiego zachowania. Nie pasuje mi to i tyle. I macie rację, nie będę na siłę nikogo nigdzie zapraszać ani "bywać". Niech się po obrażają i będzie święty spokój.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

