10-11-2022, 16:56
Tu nie chodzi o lubienie tylko o to, że wpadam w panikę. Zaczynam kombinować jak uciec. Nie boję się praktycznie żadnych zabiegów A wszystko wiąże się z traumą z dzieciństwa kiedy to w latach 80tych jako 3 latka musiałam sama zostać w szpitalu na prawie 2 tygodnie. W tamtych czasach rodzice nie mogli być z dziećmi w szpitalu i nie mogli się widywać z takimi dziećmi. To tak dla wyjaśnienia wszystkim młodszym.
Na tą chwilę mogę normalnie odwiedzać chorych ale sama przebywać już nie bardzo. Nawet na patologii ciąży wyprosilam żeby mnie puscili bo miałam takie nerwy że szybciej bym urodziła w 6 miesiącu niz to co było celem pobytu czyli dotrwanie do 9.
Ale to tak dla wyjaśnienia bo w żadnym przypadku choroby stres nie działa korzystnie a ja w szpitalu mam potworny...
Na tą chwilę mogę normalnie odwiedzać chorych ale sama przebywać już nie bardzo. Nawet na patologii ciąży wyprosilam żeby mnie puscili bo miałam takie nerwy że szybciej bym urodziła w 6 miesiącu niz to co było celem pobytu czyli dotrwanie do 9.
Ale to tak dla wyjaśnienia bo w żadnym przypadku choroby stres nie działa korzystnie a ja w szpitalu mam potworny...

