Cześć
Jestem tu pierwszy raz i to mój pierwszy post. Mam 25 lat. Diagnoze postawiono mi w sierpniu. Szpital zaproponował mi leczenie Tecfiderą, udałam się do profesora neurologii, aby jeszcze u niego zasięgnąć opinii- powiedział żebym zaczekała na skuteczniejszy lek do połowy listopada, który daje większą skuteczność niż Tecfidera i który będzie dostępny w I linii ponieważ dotychczas był to lek z II linii, nazywa się Kesimpta.
Udałam się też do kliniki holistycznej, w której Pan zasugerował żebym nie leczyła się lekami, ponieważ ludzie chorzy na SM są ciągle testowani. Leki nie są na tyle skuteczne żeby nas wyleczyć. Do niego przychodziło kilka osób na SM, którzy zrezygnowali z leczenia się lekami typowo na SM. Według niego zapalenia w organizmie biorą się przez niedobory.
A według Neurologa powinnam brać leki, bo może się to źle skończyć a zmiany które zajdą nie cofną się i nie są w stanie ich wyleczyć.
Przyznam że nie wiem jaką decyzję podjąć, boje się leków ale też mam dosyć objawów
Jakie są wasze doświadczenia z leczeniem? Czy każdy z was zdecydował się leczyć czy szukaliscie innych sposobów?
Jestem tu pierwszy raz i to mój pierwszy post. Mam 25 lat. Diagnoze postawiono mi w sierpniu. Szpital zaproponował mi leczenie Tecfiderą, udałam się do profesora neurologii, aby jeszcze u niego zasięgnąć opinii- powiedział żebym zaczekała na skuteczniejszy lek do połowy listopada, który daje większą skuteczność niż Tecfidera i który będzie dostępny w I linii ponieważ dotychczas był to lek z II linii, nazywa się Kesimpta.
Udałam się też do kliniki holistycznej, w której Pan zasugerował żebym nie leczyła się lekami, ponieważ ludzie chorzy na SM są ciągle testowani. Leki nie są na tyle skuteczne żeby nas wyleczyć. Do niego przychodziło kilka osób na SM, którzy zrezygnowali z leczenia się lekami typowo na SM. Według niego zapalenia w organizmie biorą się przez niedobory.
A według Neurologa powinnam brać leki, bo może się to źle skończyć a zmiany które zajdą nie cofną się i nie są w stanie ich wyleczyć.
Przyznam że nie wiem jaką decyzję podjąć, boje się leków ale też mam dosyć objawów
Jakie są wasze doświadczenia z leczeniem? Czy każdy z was zdecydował się leczyć czy szukaliscie innych sposobów?

