Mojej mamie ktoś wcisnął, że wilcacora bardzo pomaga na sm. Kupowała mi to kupę czasu. Wtedy to było dostępne tylko w sprzedaży wysyłkowej. Najpierw trzeba było oczyścić organizm jakaś cherbatki przez dwa tygodnie, a potem ta nieszczęsną wilcacora plus maca. Drogie było okropnie. A pomogło... Pozostawię bez komentarza. I jeszcze niby neurolog zapisał ta kurację. Dzięki Bogu teraz mamy internet, z którego można się wiele dowiedzieć.
Aquaris, słuchaj lekarza, nie jakiegoś szamana. Już kiedyś pisałam, że w Świebodzicach jeden taki leczy wszystko, sm za 12 tysięcy. Ludzie w to wierzą, a on oplywa w luksusy. Przyjeżdżają do niego i zagraniczni pacjenci. Tylko o spektakularnch sukcesach terapii jakoś nie słychać. A reklamowali go nawet w TV Wrocław.
Aquaris, słuchaj lekarza, nie jakiegoś szamana. Już kiedyś pisałam, że w Świebodzicach jeden taki leczy wszystko, sm za 12 tysięcy. Ludzie w to wierzą, a on oplywa w luksusy. Przyjeżdżają do niego i zagraniczni pacjenci. Tylko o spektakularnch sukcesach terapii jakoś nie słychać. A reklamowali go nawet w TV Wrocław.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

