07-12-2022, 21:58
U mnie ciąża i laktacja mocno rozchylały chorobę
.. jak skończyłam karmić to względnie się uciszyło.. ale to karmienie było dla mnie bardzo trudne właśnie przez SM i o ile pierwsza ciąża i macierzyństwo było piękna przygoda druga zupełna przeciwnością. Myślę że hormonalnie SM nie lubi zawirowań. Tak samo podwyższonego kortyzolu oraz jak ostatnio skończyłam antybiotykoterapię to też mam wysyp objawów SM... Ja Ci życzę żeby prążków nie było. Moja siostra też juz wiele lat bez rzutów i leczenia trzyma się w najlepsze
.. jak skończyłam karmić to względnie się uciszyło.. ale to karmienie było dla mnie bardzo trudne właśnie przez SM i o ile pierwsza ciąża i macierzyństwo było piękna przygoda druga zupełna przeciwnością. Myślę że hormonalnie SM nie lubi zawirowań. Tak samo podwyższonego kortyzolu oraz jak ostatnio skończyłam antybiotykoterapię to też mam wysyp objawów SM... Ja Ci życzę żeby prążków nie było. Moja siostra też juz wiele lat bez rzutów i leczenia trzyma się w najlepsze

