19-12-2022, 21:36
To już trzeci raz, jak wracam do tematu Świąt. Wiem, wiem, nie wszyscy się cieszą, jedni nie lubią, drudzy tolerują traktując je jako obowiązek, ale co ja na to poradzę, że uwielbiam te święta. Mąż przywozi choinkę...ubieramy razem...w tym roku będzie biało-złota. Zawsze się posprzeczamy
gdzie jakie ozdoby będą wisieć aż ustaliliśmy, że On wiesza swoje, a ja swoje, tzn. On swoje misie i motory, a ja aniołki.
Potem jest zmiana dekoracji - m.in. moja statuetka Napoleona i Obcego, Jego trupie czaszki i motory wędrują do pudła, a ustawiam aniołki, renifery, lampki i ozdobne świeczki. Dom zaczyna wyglądać świątecznie. I jeszcze przed domem świeci się prawdziwa choinka i renifer z saniami, lampki pod dachem. Na schodach ustawiam świąteczne lampiony i...jest pięknie
. To wyjątkowe święta, bo rodzinne. Pamiętam, że zawsze od dziecka spędzaliśmy je wspólnie, najpierw u babci, potem u rodziców, a teraz u mnie. I znikały wszystkie animozje, słuchaliśmy świątecznych utworów i oglądaliśmy Kevina
. Prezentów pod choinką było mnóstwo i zawsze rozdawał je najmłodszy w rodzinie, czyli do dziś jest to mój młodszy syn. Jeszcze dawniej kolejne dni spędzaliśmy na obiedzie u jednych i drugich rodziców, ale lata mijają, wszystkich nam ich przybywa i teraz chcemy odpocząć, tym bardziej że już od dawna Wigilia jest u mnie.
Czasami chciałabym wrócić w te beztroskie młodzieńcze lata i znowu usiąść z moimi bliskimi przy stole, a przecież wielu osób już z nami nie ma...Ale wierzę, że gdzieś tam są, patrzą na nas...
-----------------------------------------------------------------------
Jeżeli będziecie mieli ochotę, to może wrzucimy fotki naszych choinek - ona zawsze pięknie wygląda
A może macie jakieś wyjątkowe wspomnienia?
--------------------------------------------------------------
Życzę Wam Kochani spokojnych i wbrew wszystkiemu radosnych świąt.
gdzie jakie ozdoby będą wisieć aż ustaliliśmy, że On wiesza swoje, a ja swoje, tzn. On swoje misie i motory, a ja aniołki. Potem jest zmiana dekoracji - m.in. moja statuetka Napoleona i Obcego, Jego trupie czaszki i motory wędrują do pudła, a ustawiam aniołki, renifery, lampki i ozdobne świeczki. Dom zaczyna wyglądać świątecznie. I jeszcze przed domem świeci się prawdziwa choinka i renifer z saniami, lampki pod dachem. Na schodach ustawiam świąteczne lampiony i...jest pięknie
. To wyjątkowe święta, bo rodzinne. Pamiętam, że zawsze od dziecka spędzaliśmy je wspólnie, najpierw u babci, potem u rodziców, a teraz u mnie. I znikały wszystkie animozje, słuchaliśmy świątecznych utworów i oglądaliśmy Kevina
. Prezentów pod choinką było mnóstwo i zawsze rozdawał je najmłodszy w rodzinie, czyli do dziś jest to mój młodszy syn. Jeszcze dawniej kolejne dni spędzaliśmy na obiedzie u jednych i drugich rodziców, ale lata mijają, wszystkich nam ich przybywa i teraz chcemy odpocząć, tym bardziej że już od dawna Wigilia jest u mnie. Czasami chciałabym wrócić w te beztroskie młodzieńcze lata i znowu usiąść z moimi bliskimi przy stole, a przecież wielu osób już z nami nie ma...Ale wierzę, że gdzieś tam są, patrzą na nas...
-----------------------------------------------------------------------
Jeżeli będziecie mieli ochotę, to może wrzucimy fotki naszych choinek - ona zawsze pięknie wygląda

A może macie jakieś wyjątkowe wspomnienia?
--------------------------------------------------------------
Życzę Wam Kochani spokojnych i wbrew wszystkiemu radosnych świąt.


