28-01-2023, 22:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2023, 23:03 przez CzarnaKawa.)
Jak narazie mogę powiedzieć, że po pierwszym zastrzyku czułam się ok - zrobiłam sobie sama pod okiem pielęgniarki ok 12. Musiałam zostać kolejną godzinę na obserwację, po czym zmierzyli mi ciśnienie i do domu. Pojechałam na zakupy, wróciłam sama autem. Przed podaniem pielęgniarka dała mi paracetamol i uprzedziła mnie, że po południu może ale nie musi być zjazd. Rzeczywiście ok 17 zaczęło się mnie jakby brać przeziębienie, więc zagescilam ruchy jak chodzi o gotowanie obiadu ? szybka kąpiel podczas której gorąca woda nie była dla mnie problemem, wręcz chciałam żeby była jeszcze bardziej gorąca - tak mnie trzepało zimno. Odrazu się położyłam pod kołderkę. Nie mogłam w ogóle zasnąć, udało się dopiero koło 23. Bolała mnie głowa, pledy jak przy chorobie i co najdziwniejsze nieziemski ból pośladków jak po dobrym treningu na siłowni, do tego stopnia, że musiałam leżeć na brzuchu i to też mi uniemożliwiało zaśnięcie, a wzięłam sobie dwa apapy extra jak się zaczęło cokolwiek dziac i przed snem jeszcze jedna tabletka. Kolejnego dnia było lepiej ale stanowczo to nie był mój dzień, dalej czułam się chora ale ból był o wiele mniejszy. Najważniejsze dla mnie po copaxone jest to że dla sprawdzenia zrobiłam sobie zastrzyk Kesimpta w udo i totalnie nic się nie działo, gdzie Copaxone mi uniemożliwiał robienie w uda - okropny odczyn, ból, napięta skóra, tak jakby zaraz mi to miało z powrotem wypłynąć (taka wielka gula), zdarzało się, że dzień po udzie kulałam przez ból tego ostrzykniętego miejsca, więc może w uda zrobiłam przez cztery lata z 20 podejść.

