dziękuję Smerfetka za podzielenie się tym wywiadem ... bardzo mnie wzruszył i poruszył.
Ja czuję dużą bezsilność wobec tej choroby.
Myślę, że nie zaakceptowałam diagnozy i mam swego rodzaju mechanizm wyparcia.
Jest inaczej - mimo, że fizycznie czuję się dobrze to przestałam mieć marzenia ... jedynym moim marzeniem jest to by być zdrową. Nie mam już takich "przyziemnych" marzeń typu - podróżowanie, lepsza praca, nauka języka, dom itd.
Obecnie uczęszczam na meetingi DDA/DDD, które mi bardzo pomagają pokochać siebie i zrozumieć wiele rzeczy co także jest zbawienne w tej przygodzie z SM.
Mam męża, który wiem, że mnie nie zostawi ... chyba, że zacznę być nie do zniesienia
Ja czuję dużą bezsilność wobec tej choroby.
Myślę, że nie zaakceptowałam diagnozy i mam swego rodzaju mechanizm wyparcia.
Jest inaczej - mimo, że fizycznie czuję się dobrze to przestałam mieć marzenia ... jedynym moim marzeniem jest to by być zdrową. Nie mam już takich "przyziemnych" marzeń typu - podróżowanie, lepsza praca, nauka języka, dom itd.
Obecnie uczęszczam na meetingi DDA/DDD, które mi bardzo pomagają pokochać siebie i zrozumieć wiele rzeczy co także jest zbawienne w tej przygodzie z SM.
Mam męża, który wiem, że mnie nie zostawi ... chyba, że zacznę być nie do zniesienia


