13-02-2023, 21:31
Z diagnozą się pogodziłem. Na co dzień staram się żyć tak, by nie dostrzegać choroby. Nie jest to trudne, bo ja zawsze poruszałem się pod prąd, wbrew otaczającemu mnie tłumowi ludzi. A stąd już blisko, by przeciwstawiać się chorobie (bunt?). I robię to na co dzień. Wygrywam z tymi wszystkimi pierdami, które próbują mnie ograniczyć czy zdołować. Oglądając powyższy film dochodzę do wniosku, że gdy zaraz po urodzeniu przyszły do mnie Rodzanice, które przez przypadek upuściły na mnie rondelek z optymizmem, to było to to, dzięki czemu mogę się teraz uśmiechać. Ale rozumiem tą dziewczynę. Bo wiem, że jak by się człowiek czasami nie starał, to są w życiu momenty, które mogą powalić nawet najsilniejszych. Sporo ją trafiło. Tak w objawach jak i psychicznie. Szkoda, że nie dostrzega w sobie tego, że jest przecież silna.
Swoją przyszłość widzę w kolorowych barwach (dla pesymistów - jeśli wg was nie ma kolorów, to widzę ją w wielu odcieniach szarości). Nigdy nie miałem licznego grona znajomych, teraz (po diagnozie) ta grupa jest jeszcze mniejsza. Ale po co mi tłumy ludzi w życiu, którego oni nie rozumieją? Jest ich teraz niewielu, ale jesteśmy. Dla siebie. Tak po prostu. Może żony już nie mam, ale mam dzieci, mam piękną dziewczynę i mam marzenia. Mam dużo marzeń, bardzo dużo. Bo lubię, jak się spełniają i lubię je spełniać u innych.
A Agnieszce, bohaterce filmu, i wam wszystkim życzę dużo słońca. Pamiętajcie, że "[...] po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój [...]"
Swoją przyszłość widzę w kolorowych barwach (dla pesymistów - jeśli wg was nie ma kolorów, to widzę ją w wielu odcieniach szarości). Nigdy nie miałem licznego grona znajomych, teraz (po diagnozie) ta grupa jest jeszcze mniejsza. Ale po co mi tłumy ludzi w życiu, którego oni nie rozumieją? Jest ich teraz niewielu, ale jesteśmy. Dla siebie. Tak po prostu. Może żony już nie mam, ale mam dzieci, mam piękną dziewczynę i mam marzenia. Mam dużo marzeń, bardzo dużo. Bo lubię, jak się spełniają i lubię je spełniać u innych.
A Agnieszce, bohaterce filmu, i wam wszystkim życzę dużo słońca. Pamiętajcie, że "[...] po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój [...]"

