16-02-2023, 09:42
Przepraszam, że coś dopiszę, ale dodam, że od sierpnia mam problemy z zatokami, stany depresyjne z tym związane. Trudno znieść nocne niedrożności nosa. Po 3 miesięcznej kuracji sterydem jakby lepiej. Kilka razy bolała mnie głowa - nazywałem to „pod lewym okiem” i w okolicach potylicy. Teraz jest ok, choć na lewe oko widzę mniej ostro ( depresja towarzyszy mi id kilkunastu lat- z tym, że od sierpnia jakby nasiliła się). 1,5 roku temu zmarł mój ukochany Tata-towarzyszyłem mu przez cały okres choroby: od diagnozy do śmierci, ogromny stres….Piszę o tym, bo być może jest tu jakiś związek. Nie wiem co o tym myśleć. Jeśli byłaby to nerwica to wPMR nie byłoby prążków ani p.ciał Borrelia itd itd Przeczytałem mnóstwo wątków, Waszych historii. U wielu z Was początki były takie, że drętwienia i mrowienia. Umniejsza nie są tak dokuczliwe, ale są. Nawet nie wiem, o co Was zapytać…

