Z Waszych wpisów emanuje przede wszystkim spokój . Rzeczywiście macie dużo racji z tym, ze trzeba korzystać z życia…. Tak właśnie jest i każdy to powtarza…. Z depresja jakoś sobie radzę. Nie biorę żadnych leków. Jest nawet przyjemnie):. Teraz jest ok, może dlatego, ze fizycznie jest ok. Po przeleczeniu antybiotykiem czuję, że z zatokami tez lepiej. Jest jeszcze jedna kwestia. Ostatni rok to dla mnie ogromny stres… pogrzeby, wojna w Ukr - bardzo wykręciłem sie w pomoc. Może właśnie w tym roku pełnym stresu ujawniły sie dziwne choróbska- tak czytałem o boreliozie. Ze te objawy pojawiają sie w wyńiku stresu…. Ale co tam. Już zaczynam na życie inaczej patrzeć. Bo nawet jak skończy sie to jakąś diagnazą i będzie to nawet sm- to i tak uważam, ze zawsze można trafić gorzej ????. Są sytuacje oraz choróbska dużo dużo gorsze. Prawda to. Powiem Wam moje drogie, ze bociany już zbieraja sie do podróży do nas….i za 3 tyg dotrą. Obserwacja przyrody to jest to. Do Bubulina- przyszło mi coś do głowy ! Jeśli Ty jesteś grzybami kopnięta to moze Ty masz borelioze ??? Biegasz po lesie….moze kleszcz ? Badałaś to ?Proszę Was tylko , żebyście nie pomyśleli ze sie zafiksowaelm na borelioze. Bo sam nie wiem co gorsze ???
|
Witam, w trakcie diagnozy
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

