26-02-2023, 22:29
(26-02-2023, 20:26)Prezes napisał(a): Z Waszych wpisów emanuje przede wszystkim spokój . Rzeczywiście macie dużo racji z tym, ze trzeba korzystać z życia…. Tak właśnie jest i każdy to powtarza…. Z depresja jakoś sobie radzę. Nie biorę żadnych leków. Jest nawet przyjemnie):. Teraz jest ok, może dlatego, ze fizycznie jest ok. Po przeleczeniu antybiotykiem czuję, że z zatokami tez lepiej. Jest jeszcze jedna kwestia. Ostatni rok to dla mnie ogromny stres… pogrzeby, wojna w Ukr - bardzo wykręciłem sie w pomoc. Może właśnie w tym roku pełnym stresu ujawniły sie dziwne choróbska- tak czytałem o boreliozie. Ze te objawy pojawiają sie w wyńiku stresu…. Ale co tam. Już zaczynam na życie inaczej patrzeć. Bo nawet jak skończy sie to jakąś diagnazą i będzie to nawet sm- to i tak uważam, ze zawsze można trafić gorzej ????. Są sytuacje oraz choróbska dużo dużo gorsze. Prawda to. Powiem Wam moje drogie, ze bociany już zbieraja sie do podróży do nas….i za 3 tyg dotrą. Obserwacja przyrody to jest to. Do Bubulina- przyszło mi coś do głowy ! Jeśli Ty jesteś grzybami kopnięta to moze Ty masz borelioze ??? Biegasz po lesie….moze kleszcz ? Badałaś to ?Proszę Was tylko , żebyście nie pomyśleli ze sie zafiksowaelm na borelioze. Bo sam nie wiem co gorsze ???Panie Prezesie - w sprawie pierwszej odpowiedzi do mnie - no...ksiądz na pewno nie pomoże w depresji, ale żeby człowiek o niskim wzroście wpływał na Twoje samopoczucie? Może więcej dystansu do spraw, które nas otaczają, a na które nie mamy bezpośredniego wpływu, a swoje niezadowolenie możemy okazać w inny sposób. Wszyscy przeżyliśmy covid, izolację, na co dzień otaczają nas różni ludzie, trzeba umieć się bronić przed nimi, otaczać tylko takimi, którzy wnoszą coś pozytywnego do naszego życia. A ten mądry człowiek, który powiedział, że nikt Ci nie pomoże miał absolutną rację - tylko Ty znasz siebie i swój organizm najlepiej i słuchaj go uważnie. Robię to od zawsze i dlatego po diagnozie odmówiłam leczenia Interferonem, pomimo że jakaś nawiedzona lekarka powiedziała, że przez sm do miesiąca stracę wzrok.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I teraz - życzę Ci poradzenia sobie samemu z depresją, dwukrotnie do tego podchodziłam i poległam.
Ale nie podchodzę do tematu chorób, że mogło być gorzej...dla mnie nie jest to żadne pocieszenie...teraz i tu mam sm i muszę sobie poradzić.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fajnie to napisałeś, że z naszych postów bije spokój
I powiem Ci, że też odliczam dni do wiosny, koło mnie już krzyczą żurawie, jakiś ptaszek już gdzieś cichutko śpiewa. Nie myśl o tym, która choroba gorsza, jak będzie diagnoza to podejmiesz walkę.
----------------------------------------------------------------------------------
Bubulinka - i już Cię lubię. Jak to jest, że po 60-stce mamy takie luzackie podejście do wszystkiego i nadrabiamy wszystkie zaległości?
"Grzybem kopnięta" - genialne określenie, nie wiem czy to jest to o czym myślę, ale właśnie sprawdzam działanie soplówki jeżowatej.

Do kanapy nie mam szans przyrosnąć, bo pracuję, na basen nie chodzę, bo lubię tylko Basen Morza Śródziemnego
, mam dwie wilczyce i kota i po prostu żyję

