Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cześć
#4
(27-02-2023, 22:19)Lusia98 napisał(a): Tina no to opowiadaj.. tyle lat ojej Oczko . 18 lat temu od razu zostałaś zdiagnozowana w wieku 15 lat ? Niesamowite. Jak się czujesz ? Jak zmieniłaś swoje życie Oczko ? Czy jakiś rzut Cię złamał ? Ja też zmieniłam totalnie swoje życie. Inaczej jem, patrzę na świat, doceniam małe rzeczy, więcej wychodzę i mniej siedzenia na tyłku. Ogólnie na plus całokształt. Moje SM trafiło mnie po założeniu rodziny i urodzeniu 2 dziecka. Dosłownie spełniły się moje 3 marzenia i bum jak grom z jasnego nieba Uśmiech... Tego się nie spodziewałam aczkolwiek mam się całkiem dobrze Oczko

Od razu zostałam zdiagnozowana, ponieważ rezonans i wyniki płynu mózgowego były jednoznaczne. Wiadomo drętwienie czegokolwiek to może być tysiąc innych chorób, ale wyniki szybko potwierdziły.
W sumie żaden rzut konkretnie mnie złamał, miałam rzuty średnio co 3-6 miesięcy w okresie od początku czyli lat 15 do powiedzmy 21 roku życia. Wszystkie były podobne, mocniejsze albo lżejsze, ale zawsze nogi. Tak naprawdę to głównie prawa noga, ale lewa też osłabła przy okazji. 
Ten okres rzutowy wydaje mi się bardzo istotny, ponieważ wtedy chodziłam do szkoły i na studia. Ilość stresu, pośpiechu, braku odpowiedniego snu i szalejących hormonów było ewidentnie moim zapalnikiem rzutowym. Dzięki rodzicom po studiach mogłam sobie pozwolić na wyciszenie wszystkiego i powiem tak, jestem w 100% pewna, że wyeliminowanie codziennego STRESU działa. Oczywiście to nie jest tak, że nie miałam sterydów przez ostatnie 12 lat. Średnio co trzy lata w rezonansie mam jakieś nowe malutkie ognisko i wtedy nawet jak nie mam żadnych objawów dostaje 3 kroplówki - no taka jest procedura - ale podczas tych 12 lat nie pogorszył mi się drastycznie stan, co uważam za ogromny sukces. 
Myślę, że wiele czynników mi pomogło. Na pewno jak przeszłam na dietę wegetariańską 10 lat temu to bardzo mi pomogło. Od wielu lat stosuje też suplementy i jak słyszę, jak ktoś mi mówi że to zło i trzeba szukać witamin w jedzeniu to denerwuje się, bo niby w czym mam szukać witaminę D? Witaminę, która dla SMowców jest jak woda do życia. Biorąc pod uwagę, że palenie się na słońcu bez kremów z filtrem jest mega słabe przy SM, to teraz nawet dermatologicznie i przede wszystkim nowotworowo zrobiło się po prostu nie modne Uśmiech . Pamiętam jak pierwszy raz zbadałam sobie poziom witaminy D to miałam w sumie dużo bo aż 23, a norma jest 30-100. Dopiero po kilku latach jak udało mi się osiągnąć poziom 60 to wszystkie przeziębienia i łapanie byle czego z powietrza zniknęły, logiczne bo przecież to witamina odpowiedzialna za odporność, ale jak człowiek nie choruje nieuleczalnie to nie bardzo interesuje go jaki ma poziom czegokolwiek we krwi, przecież jest zdrowy Uśmiech . 
Powiem Ci Lusia, że przy dwójce dzieci to chyba czy chcesz czy nie, nie ma 'siedzenia na tyłku' Uśmiech ale umówmy się, że problemy zdrowotne zmotywowały Cię do wstania z kanapy Uśmiech Trzymam kciuki, żebyś jednak miała czasem chwilę na tą kanapę Uśmiech 
Pozdrawiam
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Cześć - przez Tina - 26-02-2023, 19:48
RE: Cześć - przez yasmina - 26-02-2023, 22:44
RE: Cześć - przez Lusia98 - 27-02-2023, 22:19
RE: Cześć - przez Tina - 01-03-2023, 16:04
RE: Cześć - przez Lusia98 - 01-03-2023, 18:15
RE: Cześć - przez Benita - 01-03-2023, 20:32

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości