07-03-2023, 04:04
(07-03-2023, 00:56)tommyhorse napisał(a): Witam serdecznie,
Śledzę forum o prawie roku, ale nie myślałem, że zdecyduję się tu napisać. Robię to chyba z jakiejś desperacji, ale czuję, że tutejsza społeczność jest mi w stanie bardziej doradzić niż ktokolwiek do tej pory.
Moja historia wygląda następująco:
Prawie rok temu kładać się spać poczułem, że słabo czuję zewnętrzną część lewej stopy. Po dwóch miesiącach gdy te objawy nie mijały postanowiłem udać się do neurologa. Wykonałem badanie EMG oraz resonans głowy.
Wyniki są takie:
- Rezonans: pojedyńcze ognisko naczyniopochodne 3mm w płacie skroniowym, poza tym bez zmian
- EMG: znacząco obniżone przewodnictwo w nerwie czuciowym w końcowym odcinku nerwu strzałkowego, ruchowe bez zastrzeżeń
- poza tym podstawowe badania neurologiczne w normie
Zatem co mnie martwi? Każdego miesiąca stan mojej stopy się pogarsza, od jakiegoś czasu często drętwieją mi palce i nie jestem w stanie tego "rozruszać", drętwieje mi cała stopa, mam zaburzenie czucia także w pięcie. Pół roku temu miałem też duży epizod depresyjny, który pojawił się znikąd - myślałm, że takie problemy mnie nie dotyczą. Dodatkowo od października do końca listopada drżała mi dolna powieka lewego oka (i to ciągle, nie jak przy braku magnezu kilka razy dziennie).
Neurolog po trzeciej wizycie powiedział mi: prosze się cieszyć życiem i pogodzić z tym, że stopa reaguje tak a nie inaczej.
Ale ja po prostu nie jestem w stanie z tym normalnie funkcjonować i mam poczucie, że neurolodzy (byłem u dwóch) zupełnie ignorują moje objawy.
Czy Waszym zdaniem powinienem drążyć temat? Jeśli jak, to w ogóle jakie mam wyjścia? Czuję się w kropce: moje życie pogorszyło się znacznie a ja nie potrafię zrobić kroku na przód.
Serdecznie proszę o jakiekolwiek rady i wsparcie.
Pozdrawiam!
Cześć,
Objawy z czuciem podobne, ale opis zmiany naczyniopochodne sugeruje co innego. Zawsze zamiany w mózgu mają wpływ na jakiś obszar, np chodzenia lub czucia. To nie koniecznie SM. Takie zmiany podobno powstają w mózgu podobnie jak po zawale w sercu, tylko po udarze, o którym się nie wie. Poczytaj o zmianach naczyniopochodnych, podobno miażdżyca, cukrzyca, i zaburzenia w krążeniu tym zaczynającym się od tętnic szyjnych. Wszystko to da się leczyć i objawy pasują. U nas depresja nie jest jednym z pierwszych objawów. Twoje życie się zmieniło, ale to nie oznacza równi pochyłej. Zrób dodatkowe badania, które wykluczą inne, łatwe dość do leczenia choroby i nie zakładaj od razu najgorszego scenariusza. Jak by nie było daj znać co mądrego wynajdziesz. Nie martw się na zapas i szukaj rozwiązania. ?

