06-04-2023, 22:39
Nie taki znowu syf... wszyscy z tym żyjemy raz lepiej raz gorzej, ale to nie wyrok śmierci więc najpierw proponuje trochę optymistycznie spojrzeć na to że nikt ci nie powiedział że za pół roku umrzesz bo masz jakieś niewyleczalne guwno, tylko SM. 
Co do leczenia to każdy powinien mieć terapię dobraną do siebie, z tego co piszesz to ciężko powiedzieć. Ja biorę Tecfidera na początku trochę skutków ubocznych było, ale dało się to przeżyć, potem tylko lepiej. Są różne sposoby żeby tych skutków tak nie odczuwać źle. Jak będziesz już coś wiedzieć to daj znać, każdy ma tu już trochę doświadczenia z lekami, więc pomoże jak się da, no i niektórzy lepiej znoszą inne leki, najlepiej gdyby ci lekarz doradził na podstawie wywiadu. Głowa do góry, nie jest tak źle jak ci się wydaje.

Co do leczenia to każdy powinien mieć terapię dobraną do siebie, z tego co piszesz to ciężko powiedzieć. Ja biorę Tecfidera na początku trochę skutków ubocznych było, ale dało się to przeżyć, potem tylko lepiej. Są różne sposoby żeby tych skutków tak nie odczuwać źle. Jak będziesz już coś wiedzieć to daj znać, każdy ma tu już trochę doświadczenia z lekami, więc pomoże jak się da, no i niektórzy lepiej znoszą inne leki, najlepiej gdyby ci lekarz doradził na podstawie wywiadu. Głowa do góry, nie jest tak źle jak ci się wydaje.

