04-05-2023, 19:02
Smarrito, tych przekleństw nie było wg mnie aż tak dużo,a jeżeli chodzi o słownictwo Patryka to nie ma się co dziwić - takie środowisko, raczej byłby mało prawdziwy, gdyby wykrzykiwał "Motyla noga". A że księża tak mówią - to ludzie i przekleństwo się wyrwie, zresztą już od dawna te wyrazy przestały szokować. Zresztą ksiądz miał wyjątkowy sposób wysławiania się i używania zwrotów "szału nie ma", "życie na petardzie". Ta przemiana Patryka też mnie nie dziwi - chłopak staje twarzą w twarz ze śmiercią, kto z nas podjąłby się pracy w hospicjum i jeszcze trwać przy umierającym. Nie wątpię, że większość by się zgodziła, ale na jak długo... Trzeba mieć siłę i mocną psychikę. Wiem to, bo wiele lat pracowałam na onkologii i byli pacjenci poddani radioterapii paliatywnej/podtrzymującej życie/. Przychodzili do mnie po wypis i patrzyli, jakby chcieli usłyszeć, że będzie dobrze, a po kilku dniach już ich nie było.
--------------------------------------------------------------------------------------
Akinom - częstotliwość odwiedzin nie do końca jest miernikiem czy będziemy jeszcze potrzebni, czy ktoś o nas pamięta. Jak byłam w szpitalu to zakazałam wszystkim odwiedzin, bo wg mnie to bez sensu. Przyłażą, stoją nad łóżkiem i pytają "no i jak się czujesz"? Noż kur...., jakbym się dobrze czuła to nie byłabym tutaj.
--------------------------------------------------------------------------------------
Akinom - częstotliwość odwiedzin nie do końca jest miernikiem czy będziemy jeszcze potrzebni, czy ktoś o nas pamięta. Jak byłam w szpitalu to zakazałam wszystkim odwiedzin, bo wg mnie to bez sensu. Przyłażą, stoją nad łóżkiem i pytają "no i jak się czujesz"? Noż kur...., jakbym się dobrze czuła to nie byłabym tutaj.

