Ja też umiarkowany.
W moim przypadku było z resztą bardzo dziwnie. W początkowym okresie choroba była bardziej aktywna, a ja była w znacznie gorszym stanie fizycznym (np. nie dawałam rady jeździć na rowerze). Szanowna komisja orzekła wtedy, że należy mi się tylko stopień lekki. I tak przez kilka lat zostało. A później podwyższono mi stopień na umiarkowany, chociaż mój stan ewidentnie się... poprawił. Wiele zależy do osób, które w danym momencie zasiadają w komisji.
W moim przypadku było z resztą bardzo dziwnie. W początkowym okresie choroba była bardziej aktywna, a ja była w znacznie gorszym stanie fizycznym (np. nie dawałam rady jeździć na rowerze). Szanowna komisja orzekła wtedy, że należy mi się tylko stopień lekki. I tak przez kilka lat zostało. A później podwyższono mi stopień na umiarkowany, chociaż mój stan ewidentnie się... poprawił. Wiele zależy do osób, które w danym momencie zasiadają w komisji.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...

