(11-04-2017, 06:36)Magda napisał(a): A czy jest tu na forum ktos, kto choruje dluzej niz kilka lat? Bo mam dziwne wrazenie, ze te osoby sa ale nic nie pisza, zeby nas nie dolowac. Pierwsze kilka lat kazdy biega i mysli, ze bedzie ok. Tylko jak jest pozniej?? Yazon, zdradzisz jak dlugo chorujesz i ile masz lat?
No, ja takie większe kilka, bo 8 lat
. Ja akurat pierwsze lata choroby miałam koszmarnie ciężkie, więc to nie jest reguła, że na początku, to wszyscy mykają (w SM nie ma reguł). Z czasem sytuacja się uspokoiła i teraz jest stabilna. Oczywiście pozostały pewne pamiątki. W przeciwieństwie do współforumowiczek nie biegam, ale chodzę normalnie, tylko na schodach muszę trzymać się poręczy. Wzrok też nie wrócił do doskonałej formy, ale normalnie pracuję, czytam, chodzę po ulicach itd. Nie mam dzieci, ale moja praca jest dość wymagająca. Pracuję naukowo, prowadzę zajęcia na uczelni, a studenci potrafią dać do wiwatu, nawet jeśli nie trzeba za nimi biegać
(raczej przed nimi uciekać, bo wejdą na głowę
). Punkcję miałam dość szybko, ale to zależy od danego szpitala. Nie ma jakiegoś parcia, żeby musiało to być jak najszybciej, warto jednak przeprowadzić diagnostykę w rozsądnym czasie, żeby można było wdrożyć leczenie. Nowi forumowicze mówią, że leki dostają prawie od ręki. Ja te 8 lat temu czekałam ponad 4 miesiące.
Poza tym zdecydowanie doradzam wizytę u psychiatry. To Twoje tworzenie piętrowych scenariuszy "a co będzie, jeśli" i zamartwianie się nimi już teraz to może być objaw nerwicy albo depresji. Warto nad tym popracować, równocześnie z diagnostyką SM.
Edit: Dodam jeszcze, że przez te lata naoglądałam się chorych na SM i wiem, że nie ma tutaj żadnej reguły. Spotykałam mocno starsze osoby całkowicie sprawne, jak i młode, ok trzydziestki, już na wózkach. Naprawdę choroba przebiega bardzo indywidualnie. Teraz jednak są nowe leki, które wiele zmieniły, jeśli chodzi o przebieg choroby, pozwalają dłużej zachować sprawność.

