14-04-2017, 22:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2017, 22:04 przez sylwia9118.)
Nie tyle rozmowy się obawiam, co dyskwalifikacji. Od diagnozy, czyli od 2010 roku bralam copaxone, teraz mam zmienione na tecfidere, bo we wrześniu byl rzut i do tej pory czuje się średnio - przed rzutem nawet nie myślałam o chorobie. Wiem, ze teraz, albo nigdy, chcę spróbować, ale nie ukrywam, że się boję. Choroba mimo, że postepuje, bo w rezonansie są nowe zmiany, to do czasu tego wrześniowego rzutu nie dawała o sobie znać.

