27-04-2017, 22:23
(27-04-2017, 20:52)Marta_L napisał(a): Joanna ja podczas rzutu też miałam zawroty głowy i to do takiego stopnia, że myjąc głowę pod prysznicem tak mi wszystko zaczęło wirować, że nie byłam w stanie zapanować nad sobą, chciałam się czegokolwiek złapać a czułam, że lecę, krzyczałam żeby zawołać męża a miałam wrażenie że on nie słyszy. Koniec końców wyciągał mnie spod prysznica, przez korytarz mnie ciągnął bo nie moglam ustac na nogach. Te zawroty trwały długo, teraz jest już lepiej ale w dalszym ciągu to mąż myje mi głowę bo się boję. Leczenie mam dopiero od niecałych trzech tygodni. Pocieszylaś mnie tym, że odkąd się leczysz zawroty Ci minęły. Mam nadzieję, że u mnie też leki zadziałają i to minie i będę mogła spokojnie bez strachu jeździć samochodem![]()
Klaudia26 właśnie taką mam chęć czasami wsiąść gdzieś na bocznej ulicy i kawałek przejechać, jakoś powoli się przyzwyczajać bo tęskno mi do tego
Marta mi zawroty tez dawały nieźle do wiwatu. Pamiętam, że przez pierwsze 2 tygodnie były tak silne, że nawet oglądając telewizję mi się krecilo, tylko jak nie ruszałam głowa było ok. Potem stopniowo się polepszalo ale długi czas je odczuwalam. Do tej pory musze uważać, jak podnoszę głowę do góry bo moze się skończyć zachwianiem równowagi a wcześniej jak podnosiłam głowę, to odrazu lądowałam na ziemii. Strasznie to było męczące. Na szczęście teraz mam spokój, czasami czuje się tylko jak pijana ale to nic w porównaniu z tamtym stanem. Także głowa do góry, z czasem to minie tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość.

