28-04-2017, 20:14
Dzięki wszystkim za odpowiedzi!
Co do sikania, to nie po lekach, zauważyłam, że tak latam już od ponad roku i jest coraz gorzej.
A co do boreliozy... to nigdy nie miałam kleszcza (chociaż pewnie są jakieś inne sposoby, żeby się zarazić).
No ja zwykle przez ciekawość sprawdzam wyniki. Ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Tak jak pani doktor, myślałam, że wyjdzie ta miastenia, bo dużo moich objawów można pod nią podciągnąć (leżałam w szpitalu klinicznym i jako ciekawy przypadek regularnie odwiedzały mnie grupy studentów (w tym zagranicznych
), więc się nasłuchałam i generalnie już te podstawowe badania neurologiczne znam na pamięć 
No, ale nie ukrywam, trochę się zmartwiłam, jak zajrzałam do internetu i do swojego wypisu.
A potem na wizycie pani doktor też zwróciła uwagę na prążki i indeks igg i nic w sumie nie powiedziała. A rozpoznanie na skierowaniu to nadal "Inne zaburzenia układu nerwowego niesklasyfikowane gdzie indziej". Chyba ta niepewność jest gorsza nawet niż kiepska diagnoza, bo problem jest taki, że źle mi się funkcjonuje i bóle głowy mi naprawdę doskwierają, a w sumie nic poza sterydami nie skutkuje (nie chcę ich już brać, bo robią mi chyba więcej szkody niż pożytku).
No i tak się chciałam pożalić, ech
Co do sikania, to nie po lekach, zauważyłam, że tak latam już od ponad roku i jest coraz gorzej.
A co do boreliozy... to nigdy nie miałam kleszcza (chociaż pewnie są jakieś inne sposoby, żeby się zarazić).
No ja zwykle przez ciekawość sprawdzam wyniki. Ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Tak jak pani doktor, myślałam, że wyjdzie ta miastenia, bo dużo moich objawów można pod nią podciągnąć (leżałam w szpitalu klinicznym i jako ciekawy przypadek regularnie odwiedzały mnie grupy studentów (w tym zagranicznych
), więc się nasłuchałam i generalnie już te podstawowe badania neurologiczne znam na pamięć 
No, ale nie ukrywam, trochę się zmartwiłam, jak zajrzałam do internetu i do swojego wypisu.
A potem na wizycie pani doktor też zwróciła uwagę na prążki i indeks igg i nic w sumie nie powiedziała. A rozpoznanie na skierowaniu to nadal "Inne zaburzenia układu nerwowego niesklasyfikowane gdzie indziej". Chyba ta niepewność jest gorsza nawet niż kiepska diagnoza, bo problem jest taki, że źle mi się funkcjonuje i bóle głowy mi naprawdę doskwierają, a w sumie nic poza sterydami nie skutkuje (nie chcę ich już brać, bo robią mi chyba więcej szkody niż pożytku).
No i tak się chciałam pożalić, ech

