Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wsparcie psychologiczne w trakcie i po diagnozie
#33
Choroba komunikowała się ze mną wiele dni przed ostateczną konfrontacją. Czułem, że pojawia się coś nowego i że moje proste sposoby na "pochodne przeziębienia" (jak wtedy śmiałem nazywać stadium przed szpitalem i diagnozą), nie przynoszą rezultatu.
Łamałem się raz za razem, aż się złamałem - w życiu wystąpiło za dużo zła, które wypaliło mi chęć do życia. Dostrzegałem ucieczkę w radykalnych rozwiązaniach, czyli możliwość odebrania sobie życia. To całe zło, połączone z chorobą, nie dawało mi grama nadziei na normalność - ona (według mnie) nie miała szansy wrócić do mnie.

Wątek nosi tytuł "o wsparciu psychologicznym w trakcie i po diagnozie". Do czego dąży moja wypowiedź?

Gdy leżałem na łóżku w szpitalu, a potem w domu, myślałem wielokrotnie o śmierci. Wiedziałem, że będzie ciężko rozpocząć praktycznie od zera (choć czy ja nie przesadzałem? Miałem w końcu bliskich, którzy starali się mi pomóc). Gdy nachodził moment krytyczny, kiedy już moje myśli były milimetr od ostatecznej decyzji, mówiłem sobie jedno - "daj sobie jeszcze kilka dni, a może się ułoży". Brzmi głupio, brzmi płasko i nieprawdopodobnie, ale to mi pomagało.
Moje wsparcie było nikłe - rodzina nie rozmawiała o tym za często, choć ja szukałem rozmów. Prawdziwym wsparciem w tej walce była tylko i wyłącznie wiara w poprawę losu.
Niemniej żałuje, że nie wybrałem rozmowy z psychologiem - po prostu potrzebowałem rozmowy, która była możliwie najlepszym remedium na ten przypadek zagubienia.

Każdemu kto wątpi i każdemu kto już się zgubił - niech nie waha się przed możliwością rozmowy. To bardzo pomaga i pozwala poukładać swoje sprawy.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Wsparcie psychologiczne w trakcie i po diagnozie - przez Jasio - 18-05-2017, 21:20

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości