07-07-2023, 18:55
(07-07-2023, 16:18)Lusia98 napisał(a): U mnie SM nie wiem ile lat trwałe, w każdym razie po urodzeniu pierwszego dziecka 10 lat temu czułam się świetnie! Najlepszy czas w życiu, sama ciaza i czas po niej jakby okres remisjiLusia bardzo przykro to słyszeć, że po drugiej ciąży SM dało o sobie znać... potem druga ciąża.. bajka minęła
już w ciąży kilka objawów a po prodzie
Oczywiście od razu rzut.. ciężki dla mnie czas bo dwójka dzieci, a u mnie wtedy rzut za rzutem dosłownie po sterydach. Ten czas był trudny, macierzyństwo wtedy okazało się dla mnie wiadrem zimnej wody.. nawet najgorsze kiedyś mija i teraz po 5 latach jest naprawdę OK. Nie ma reguły. Oczywiście drugie dziecko to dla mnie wyzwanie bo całkiem inaczej rozwija się fizycznie.. chodzenie później ale mówienie dużo szybciej. Myślę że najważniejsze dla naszych dzieci jest obraz że mimo trudności należy walczyć i nigdy się nie poddawac. Wiadomo chwilami mam ciężkie dni wtedy krzykne.. i ugryzę się w język.. każdej SMowej mamie życzę remisji-pociazowej
Ja o SM dowiedziałam się już po 1 dziecku (gdyby to było przed to prawdopodobnie tez nigdy na dzieci bym się nie zdecydowała). Zarówno w pierwszej i drugiej ciąży jak i po nich ja czułam się rewelacyjnie - zapomniałam co to SM dlatego nie ukrywam, że zdaje sobie sprawę jak nieracjonalne i surrealistyczne się to wydaje, ale rozważam nawet i trzecie dziecko. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, uwielbiam być w ciąży i kocham moje dzieci nad wszystko. Co ciekawe moja neurolog mnie wręcz namawia i mocno kibicuje. Natomiast muszę przyznać, że chyba o SM wiem niewiele. Jestem bardzo słaba psychicznie. Odrazu zapowiedziałam mojej lekarce i rodzinie, że nie chcę nic wiedzieć, bo jestem hipochondrykiem i panikarą - zaraz miałabym wszystkie objawy i położyłabym się do grobu. Moja neurolog bardzo mnie buduje psychicznie, pozytywnie nastawia i tego się trzymam. Żyję jakby choroby nie było choć jestem gotowa na wszystko. Ty również masz wspaniałe podejście i tego się trzeba trzymać. Mój mąż jest niepoprawnym optymistą, ale tez ma dużo racji mówiąc, że nawet zdrowe osoby nie mogą być pewne zdrowej przyszłości. Dużo zdrówka dla Was wszystkich i z tak galopującą medycyną kto wie może doczekamy się leku w 100% hamującego chorobę.


. Wiadomo chwilami mam ciężkie dni wtedy krzykne.. i ugryzę się w język.. każdej SMowej mamie życzę remisji-pociazowej