07-10-2023, 18:27
"Znachor" - kolejna wersja tego filmu. Obejrzałam i bardzo starałam się się nie porównywać do wersji z Bińczyckim i Dymną. I nawet się trochę udało. Może dlatego m.in., że główną rolę gra Leszek Lichota. To zawsze będzie dla mnie Rebrow - główny bohater serialu "Wataha". I on wygląda genialnie, ma cudny głos. Film zawiera fragmenty, których nie było w poprzedniej wersji. Ogląda się bardzo przyjemnie, bo to przecież bardzo piękny film. Ale...wiele rzeczy mi tu nie pasuje. Młody Panicz/poprzednia wersja Stockinger/ wygląda na młodzieńca z XXI wieku, Marysia/Dymna/ nie zachowuje się tak, jak ówczesne szanujące się kobiety. Zośka/Dykiel/ jest kapitalna. Wiele bardzo ważnych wątków zostało pominiętych, a szczególnie najlepsza scena, w której Fronczewski oświadcza w sądzie, że to jest profesor Wilczur. Mam wrażenie, że reżyser nie zapoznał się z realiami dwudziestolecia. Muzyka taka sobie, a przecież zwracam na nią największą uwagę. Bardziej ciekawiłaby mnie wersja Znachora osadzona w dzisiejszych realiach.
Ciekawa jestem czy ktoś oglądał?
Ciekawa jestem czy ktoś oglądał?

