U nas to biorą do szpitala na 4-5 dni. Moj tata chodzi co 2 lata. To na nfz. Bez narkozy. Brat robil prywatnie we Wrocławiu, to ambulatoryjnie, z narkoza. Ciocia robiła prywatnie w tym samym miejscu, to nie dali jej narkozy, tylko znieczulenie jak na nfz i lekarz powiedział, zeby wiecej kolonoskopii nie robila, bo ma tak poskrecane jelita, ze może się ona źle skończyć. We Wrocławiu robja też kolonoskopię tomografem komputerowtm. Bezinwazyjnie. Kolega taty miał w ten sposób robione. I to robia na nfz.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

