04-07-2024, 09:37
Ja nie płakałam. Byłam wkurwiona na to, że mi wprost nikt nie powiedział, tylko sama znalazłam po wynikach rezonansu, jak już byl jako taki internet w 2004 roku. Ale i tak nie przyjmowalam tego jakoś specjalnie do siebie. Przecież mi właściwie to nic nie bylo, a z sm to się leży albo jeździ na wozku. Takie było wtedy pojecie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

