29-07-2024, 10:15
Moja mama tak bardzo mi się nie chwali, że coś jej dolega. W codziennym funkcjonowaniu to ja u niej nie widzę deficytów. Ten mikroudar miała jadąc samochodem, na chwilę straciła orientację co się dzieje i gdzie się znajduje, ale po chiwli przeszło. Ale dopiero na kolejnej wizycie u psychiatry to zgłosiła i parę miesięcy później miała MRI.
Ona leków to już trochę bierze na depresje, cukrzycę i nadciśnienie.
W 2016 jak miałam pierwszy rzut to zanim trafiłam do szpitala to jakoś wszystkie badania dobrze wychodziły, więc już zastanawiałam się czy sobie czegoś nie wymyślam, bo mówią że nic nie dolega. Dlatego rozumiem że możesz już wariować od tego, taka niepewność jest okropna. Do badań trzeba mieć trochę cierpliwości, oby przyniosły jakaś odpowiedź.
Ona leków to już trochę bierze na depresje, cukrzycę i nadciśnienie.
W 2016 jak miałam pierwszy rzut to zanim trafiłam do szpitala to jakoś wszystkie badania dobrze wychodziły, więc już zastanawiałam się czy sobie czegoś nie wymyślam, bo mówią że nic nie dolega. Dlatego rozumiem że możesz już wariować od tego, taka niepewność jest okropna. Do badań trzeba mieć trochę cierpliwości, oby przyniosły jakaś odpowiedź.

