16-06-2017, 22:47
Heja! 
Piszę, bo jestem ciekawa, jak to u Was wygląda ze sportem pojętym bardzo szeroko. Wiem, że nie wszyscy są w pełni mobilni, ale wiem też, że część z nas ma całkiem przyzwoitego Stwardziela, więc może macie jakieś mądre wskazówki
Ja właśnie biję swój mały rekord, po raz pierwszy w życiu naprawdę regularnie pojawiam się na siłowni. Jeśli uda mi się zgodnie z planem iść jutro - to będzie piąty dzień w tym tygodniu, gdy się ruszam
I tu pojawia się moje pytanie, co Wy robicie, co Wam służy, co absolutnie odpada, co lekarz polecał albo czego nie zalecał. Moja neurolog zabroniła wyczynowo wyciskać ciężarów - spoko, mogę się poświęcić i tego nie robić
Ja zaczynałam od basenu, potem rowerem stacjonarny, orbitrek, jakiś mały trening siłowy na maszynach. Teraz mam raz lub dwa razy w tygodniu zajęcia grupowe na mięśnie grzbietu, raz/dwa robię porządnie cardio, a w soboty długi trening - z rozgrzewką, cardio, siłowo itd.
Zaczęło mi się nudzić
, moje ciało zachowuje się coraz lepiej, więc się zastanawiam nad aerobikiem albo i nawet TRXem... Ktoś robił, próbował? Dobry pomysł czy nie bardzo?
Mnie trochę nosi, ale nie chcę przesadzić, bo wiem, czym to się może skończyć. Nie mogę być jak Ikar upojona i lecieć pod słońce
Zniknęły mi nerwobóle, poprawiła się znacznie równowaga, wzmocniły oczywiście wszystkie mięśnie i zasadniczo baaaardzo poprawił nastrój. Początki były bardzo trudne i bolesne, ale teraz z dnia na dzień jest coraz lepiej.
Moja neurolog jest zachwycona i zachęca do kontynuacji, a ja chętnie bym spróbowała czegoś "odważniejszego", tylko właśnie, wolałabym zapytać, jak Wasze doświadczenia w tym zakresie. Poeksperymentuję sama, ale wolę się nauczyć czegoś od mądrzejszych i starszych doświadczeniem

Piszę, bo jestem ciekawa, jak to u Was wygląda ze sportem pojętym bardzo szeroko. Wiem, że nie wszyscy są w pełni mobilni, ale wiem też, że część z nas ma całkiem przyzwoitego Stwardziela, więc może macie jakieś mądre wskazówki

Ja właśnie biję swój mały rekord, po raz pierwszy w życiu naprawdę regularnie pojawiam się na siłowni. Jeśli uda mi się zgodnie z planem iść jutro - to będzie piąty dzień w tym tygodniu, gdy się ruszam

I tu pojawia się moje pytanie, co Wy robicie, co Wam służy, co absolutnie odpada, co lekarz polecał albo czego nie zalecał. Moja neurolog zabroniła wyczynowo wyciskać ciężarów - spoko, mogę się poświęcić i tego nie robić

Ja zaczynałam od basenu, potem rowerem stacjonarny, orbitrek, jakiś mały trening siłowy na maszynach. Teraz mam raz lub dwa razy w tygodniu zajęcia grupowe na mięśnie grzbietu, raz/dwa robię porządnie cardio, a w soboty długi trening - z rozgrzewką, cardio, siłowo itd.
Zaczęło mi się nudzić
, moje ciało zachowuje się coraz lepiej, więc się zastanawiam nad aerobikiem albo i nawet TRXem... Ktoś robił, próbował? Dobry pomysł czy nie bardzo? Mnie trochę nosi, ale nie chcę przesadzić, bo wiem, czym to się może skończyć. Nie mogę być jak Ikar upojona i lecieć pod słońce
Zniknęły mi nerwobóle, poprawiła się znacznie równowaga, wzmocniły oczywiście wszystkie mięśnie i zasadniczo baaaardzo poprawił nastrój. Początki były bardzo trudne i bolesne, ale teraz z dnia na dzień jest coraz lepiej.Moja neurolog jest zachwycona i zachęca do kontynuacji, a ja chętnie bym spróbowała czegoś "odważniejszego", tylko właśnie, wolałabym zapytać, jak Wasze doświadczenia w tym zakresie. Poeksperymentuję sama, ale wolę się nauczyć czegoś od mądrzejszych i starszych doświadczeniem
You are never too old to set a new goal or to dream a new dream...

