17-06-2017, 10:11
Hej Dziewczyny! No wlasnie moje cialo wciaz lubi fikac i platac figle, ale ja sie z nim scigam, kto jest gora tym razem. Na poczatku byly dni, ze z basenu lub silowni musialam sie niemal doczolgac do szatni, a potem sie modlilam, by dotrzec do domu. Potem treningi okupywalam wlasnie okropnym bolem (bardziej nerwobolem, niz zakwasami, ale na szczescie coraz czesciej przewazaja te drugie
). Nogi mialam jak z waty nawet 2 dni po godzinnym treningu, musialam to odsypiac jak niemowle. A na spinal treningu robilam za posmiewisko, bo nogi mi dretwialy i tracilam rownowage co i rusz. Tzn. Nikt sie nie smial no ale dla mnie srednio komfortowo, tak sie czolgac z tylu grupy i omijac polowe cwiczen 
Od jakiegos miesiaca zaczynam odwazniej i coraz czesciej nie dolega mi po treningu nic (poza zakwasami, ale te sa tak mila odmiana w skali bolu, ze je uwielbiam). Do Lhermitte'a sie przyzwyczailam, ilekroc moja szyja idzie w ruch, on tam jest w gotowosci, by mi przypomniec, ze mam sie pilnowac. Jak jestem zmeczona to tez lubi sie odzywac moj styczniowy rzut na reke, ale znowu - coraz rzadziej.
I tak mi zaczynaja skrzydla rosnac
Ale, jak Joanna napisala, nie chce przesadzic, przetrenowac, zmeczyc sie za bardzo, bo sobie napytam wiecej biedy. Przesuwam te linie graniczna powoli, ale nie chce przesadzic bo bedzie efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego pytam 
Ogolnie polecam, nawet 15 min ruchu w domu z jakims youtubem czy wlasna wyobraznia albo za dziecmi. W ktoryms momencie przychodzi dzien, gdy to wy macie wladze, a nie SM i mnie osobiscie to upaja.
Mialam cala game objawow jeszcze w lutym, na kontroli w kwietniu moja neurolog nie mogla wyjsc z podziwu, jak wiele sie zmienilo na lepsze. Nie moge sie doczekac, az jej teraz w lipcu powiem, ze znowu jestem po jasnej stronie mocy, w dodatku pare kg mniejsza. I wiem, ze zaraz moze byc "Imperium Kontraatakuje", to sie zbroje na wojne 
Duzo duzo zdrowka!
). Nogi mialam jak z waty nawet 2 dni po godzinnym treningu, musialam to odsypiac jak niemowle. A na spinal treningu robilam za posmiewisko, bo nogi mi dretwialy i tracilam rownowage co i rusz. Tzn. Nikt sie nie smial no ale dla mnie srednio komfortowo, tak sie czolgac z tylu grupy i omijac polowe cwiczen 
Od jakiegos miesiaca zaczynam odwazniej i coraz czesciej nie dolega mi po treningu nic (poza zakwasami, ale te sa tak mila odmiana w skali bolu, ze je uwielbiam). Do Lhermitte'a sie przyzwyczailam, ilekroc moja szyja idzie w ruch, on tam jest w gotowosci, by mi przypomniec, ze mam sie pilnowac. Jak jestem zmeczona to tez lubi sie odzywac moj styczniowy rzut na reke, ale znowu - coraz rzadziej.
I tak mi zaczynaja skrzydla rosnac
Ale, jak Joanna napisala, nie chce przesadzic, przetrenowac, zmeczyc sie za bardzo, bo sobie napytam wiecej biedy. Przesuwam te linie graniczna powoli, ale nie chce przesadzic bo bedzie efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego pytam 
Ogolnie polecam, nawet 15 min ruchu w domu z jakims youtubem czy wlasna wyobraznia albo za dziecmi. W ktoryms momencie przychodzi dzien, gdy to wy macie wladze, a nie SM i mnie osobiscie to upaja.
Mialam cala game objawow jeszcze w lutym, na kontroli w kwietniu moja neurolog nie mogla wyjsc z podziwu, jak wiele sie zmienilo na lepsze. Nie moge sie doczekac, az jej teraz w lipcu powiem, ze znowu jestem po jasnej stronie mocy, w dodatku pare kg mniejsza. I wiem, ze zaraz moze byc "Imperium Kontraatakuje", to sie zbroje na wojne 
Duzo duzo zdrowka!
You are never too old to set a new goal or to dream a new dream...

