27-09-2024, 23:13
Konga, bo o tym, że "stres zabija" to ludzie dowiadują się najczęściej będąc w sytuacji podobnej do naszej. Dla całej reszty (no... większości) to jakaś niestworzona historia. Wydumana by osiągnąć jakiś cel. A dla celebrytów jest to tym gorsze, że podlegają oni nie tylko hejtowi tradycyjnemu ale w przypadku choroby dołączają się również ci od teorii spiskowych, od wiem lepiej czy pomazańców bożych.
Dokumentu nie widziałem, ale pewnie poszukam i obejrzę.
Dokumentu nie widziałem, ale pewnie poszukam i obejrzę.

