17-10-2024, 09:40
Po sobie zauważyłam, że czasem pojawia się jakiś nowy objaw, trwa kilka dni, zanika, poajwia się coś innego i nie traktuję tego jako rzut, ale wiążę z chorobą. Przyjmuję, że jak coś utrzymuje się od około tygodnia to już prędzej jest rzutem. Nie wydaje mi się jednak, że da się ustalić jakieś ramy, kiedy jest rzut, a kiedy nie.
Przy poprzednim rzucie wydawało mi się, że pojawiło się coś nowego, ale tak nie chciałam w to uwierzyć, że miesiąc tak trochę wypierałam. Aż w końcu szczerze przed sobą przyznałam, że jednak nie jest ok (było tylko drętwienie opuszków palców) i poszłam do lekarza. Liczyłam, że odeślą mnie do domu. Okazało się, że jednak nie wymyślam...
Przy poprzednim rzucie wydawało mi się, że pojawiło się coś nowego, ale tak nie chciałam w to uwierzyć, że miesiąc tak trochę wypierałam. Aż w końcu szczerze przed sobą przyznałam, że jednak nie jest ok (było tylko drętwienie opuszków palców) i poszłam do lekarza. Liczyłam, że odeślą mnie do domu. Okazało się, że jednak nie wymyślam...

