22-11-2024, 07:57
Nie demonizowałabym tak SM. Owszem, najbardziej przeszkadza mi zmęczenie, ale da się żyć. Wczoraj po prostu sobie leżałam z godzinę, żeby w ogóle wrócić do funkcjalności po pracy. I ja wiem czy jest na co narzekać, patrzyłam przez okno w niebo, było jeszcze widać lekki pomarańcz, bo niedawno zaszło słońce, chmurki poruszały się leniwie, a w głośnikach leciała muzyka relaksacyjna. Gdzie zdrowy człowiek znajdzie na to czas? 
Nie neguję opcji psychiatry, ale mam takie podejście, że leki to już ostateczność jak już nic nie pomaga. Mi okazało się była bardzo potrzebna psychoterapia. Może chociaż jakiś psycholog, wydaje mi się, że jednak obcej osobie łatwiej mówić o problemach.
Jakoś dziwnie długo każą Ci czekać na opis, ale co placówka to obyczaj. Poza tym sam wynik nic nie wniesie, przecież nagle nie poczujesz się gorzej, ani lepiej. A z drugiej strony 3 tygodnie to znów nie tak długo.
Życzę powodzenia i trzymaj się cieplutko.

Nie neguję opcji psychiatry, ale mam takie podejście, że leki to już ostateczność jak już nic nie pomaga. Mi okazało się była bardzo potrzebna psychoterapia. Może chociaż jakiś psycholog, wydaje mi się, że jednak obcej osobie łatwiej mówić o problemach.
Jakoś dziwnie długo każą Ci czekać na opis, ale co placówka to obyczaj. Poza tym sam wynik nic nie wniesie, przecież nagle nie poczujesz się gorzej, ani lepiej. A z drugiej strony 3 tygodnie to znów nie tak długo.
Życzę powodzenia i trzymaj się cieplutko.

