28-11-2024, 09:54
Jak syn jest aktywny to niech będzie dalej. Ja po pierwszych dwóch rzutach na 15 lat zapomniałam o chorobie. Bylo normalnie. No a potem to już poszli, ale do wózka to jeszcze daleko, mam nadzieję. Nie jest rewelacyjnie, ale jakoś człapie. Syn załapie się na leczenie i będzie dobrze. Nie czytaj negatywnych rzeczy. Ludzie potrafią zdołować. Glowa do góry, będzie dobrze. Po prostu trzeba z tym normalnie żyć i tyle.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

