Mam SM od 2018 a diagnoze dostalam w 2020. Moi rodzice ani dalsza rodzina/znajomi/przyjaciele nie wiedza ze jestem chora - choroby w ogole nie widac.
Mysle, ze dobrze ze syn na chwile obecna nie chce pomocy psychologicznej - tak czy inaczej bedzie 'myslal/pamietal' o tym ze jest chory ale nie ma co tego rozgrzebywac na poczatku i krazyc wokol SM. Pomoc psychologiczna jest wszechdostepna wiec zawsze moze o nia poprosic - teraz czy za 10 czy za 20 lat.
Juz wiecie moze jaki lek synowi oferuja w programie lekowym?
Mysle, ze dobrze ze syn na chwile obecna nie chce pomocy psychologicznej - tak czy inaczej bedzie 'myslal/pamietal' o tym ze jest chory ale nie ma co tego rozgrzebywac na poczatku i krazyc wokol SM. Pomoc psychologiczna jest wszechdostepna wiec zawsze moze o nia poprosic - teraz czy za 10 czy za 20 lat.
Juz wiecie moze jaki lek synowi oferuja w programie lekowym?


