Hej, u mnie pierwsze objawy marzec 2016, diagnoza marzec 2018. Od razu włączyli mnie do programu lekowego. Niestety okres bez diagnozy spowodował u mnie niepełnosprawności, ale w swoim tempie udało mi się wrócić do sprawności pozwalającej mi na aktywne wycieczki rowerowe (często 20-70km, raz 120km). Corocznie wyjazdy w góry i wspinaczka do 25km dziennie. Co tydzień uprawianie nordic walking po 10km. Do tego morsuję 7 sezon. Dwa lata temu urodziłam dziecko. Wydaje mi się, że najważniejsze w moim przypadku było rozpoczęcie leczenia, które zatrzymało niekontrolowany rozwój choroby.
Po diagnozie też nie chciałam słyszeć na temat psychologa i jakiś ulotek informacyjnych, które dawali mi w szpitalu, sama musiałam to poukładać w głowie i nabrać sił.
Jestem szczęśliwa, mam rodzinę i mogę aktywnie żyć i pracować w laboratorium chemicznym.
Będzie dobrze, czasem potrzeba czasu na poukładanie. Trzymam za Was kciuki
Po diagnozie też nie chciałam słyszeć na temat psychologa i jakiś ulotek informacyjnych, które dawali mi w szpitalu, sama musiałam to poukładać w głowie i nabrać sił.
Jestem szczęśliwa, mam rodzinę i mogę aktywnie żyć i pracować w laboratorium chemicznym.
Będzie dobrze, czasem potrzeba czasu na poukładanie. Trzymam za Was kciuki
As long as you fight you are the winner

