18-12-2024, 23:54
Ja pracuję w budżetówce. Nie mam żadnych problemów z innym traktowaniem z powodu choroby albo orzeczenia o st. umiarkowanym, który dostałem w tym roku. Oczywiście zdarzają się przypadki, jak np mój były już dyrektor, który na osoby z niepełnosprawnością patrzył z obrzydzeniem ale nie przejmowałem się tym. A dyrka już nie ma bo zwolniony :-)
Jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, to w budżetówce bardzo zwracają na to uwagę. Ja pracuję 7h ale po skończonej pracy i tak siedzę dodatkową godzinę, bo raz że czekam na pociąg a dwa to kocham to co robię więc zostanie dłużej, szczególnie z własnej woli, to przyjemność. Co do zarobków to faktycznie, zarabiam miej więcej połowę tego, co mógłbym dostać w korporacji. A może i jeszcze mniej, gdybym w korpo postanowił zrobić sobie wyścig szczurów. Tylko po co? Pracowałem kiedyś i już nie zamierzam. Zarabiam wystarczająco, by starczyło mi na moje potrzeby. A w korpo to tylko stres i pędzenie nie wiadomo za czym.
Jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, to w budżetówce bardzo zwracają na to uwagę. Ja pracuję 7h ale po skończonej pracy i tak siedzę dodatkową godzinę, bo raz że czekam na pociąg a dwa to kocham to co robię więc zostanie dłużej, szczególnie z własnej woli, to przyjemność. Co do zarobków to faktycznie, zarabiam miej więcej połowę tego, co mógłbym dostać w korporacji. A może i jeszcze mniej, gdybym w korpo postanowił zrobić sobie wyścig szczurów. Tylko po co? Pracowałem kiedyś i już nie zamierzam. Zarabiam wystarczająco, by starczyło mi na moje potrzeby. A w korpo to tylko stres i pędzenie nie wiadomo za czym.

