Cześć wszystkim . Jestem Basia. Od miesiąca wiem że choruje na SM
Jeśli chodzi o moją pracę to nie muszę już niczego ukrywać. Moja choroba została wykryta właśnie podczas badań wstępnych do medycyny pracy. Lekarz stwierdził że coś ze mną nie tak. Chodziło o mój sposób chodzenia. Był nienaturalny jakby sztywny. Wysłał mie do neurologa. Neurolog wypisał skierowanie na MR w którym wyszło jednoznacznie że to SM. Wogóle nie brałam takiej diagnozy pod uwagę. No i moja mowa. Na rozmowie kwalifikacyjnej szefowa zapytała czy mam wadę wymowy. Powiedziałam że kilka lat temu miałam porażenie struny głosowej po wycięciu tarczycy. Nie drążyła tematu.
A kiedy dowiedziałam się że mam SM i powiedziałam szefowej to od razu mi szefowa powiedziała że myślała że coś przed nią ukrywałam. Byłam na zwolnieniu prawie miesiąc. Leżałam w szpitalu na diagnostyce. Inny praco to by pewnie na dzień dobry odesłał z kwitkiem.Widać kobieta jest wyrozumiała.
Basiu, post edytowałam i usunęłam powielony fragment.
Jeśli chodzi o moją pracę to nie muszę już niczego ukrywać. Moja choroba została wykryta właśnie podczas badań wstępnych do medycyny pracy. Lekarz stwierdził że coś ze mną nie tak. Chodziło o mój sposób chodzenia. Był nienaturalny jakby sztywny. Wysłał mie do neurologa. Neurolog wypisał skierowanie na MR w którym wyszło jednoznacznie że to SM. Wogóle nie brałam takiej diagnozy pod uwagę. No i moja mowa. Na rozmowie kwalifikacyjnej szefowa zapytała czy mam wadę wymowy. Powiedziałam że kilka lat temu miałam porażenie struny głosowej po wycięciu tarczycy. Nie drążyła tematu.
A kiedy dowiedziałam się że mam SM i powiedziałam szefowej to od razu mi szefowa powiedziała że myślała że coś przed nią ukrywałam. Byłam na zwolnieniu prawie miesiąc. Leżałam w szpitalu na diagnostyce. Inny praco to by pewnie na dzień dobry odesłał z kwitkiem.Widać kobieta jest wyrozumiała.
Basiu, post edytowałam i usunęłam powielony fragment.

