24-01-2025, 23:30
Ponieważ od bardzo dawna śnią mi się zmarli, może zacznę się zastanawiać, które z nich podarowało mi to

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Natomiast w drugim poście w tym linku jest wiele prawdy. Mam znajomych, którzy po kilku latach bytowania z duchem musieli się wyprowadzić. Obecność swoją okazywał np. w nocy włączyło się radio, z kranu leciała gorąca woda, bombki kołysały się na choince, a najlepsze było co mi pokazali to żarówka wykręcona z wiszącej lampy, a w jej wnętrzu podwójną linią narysowana litera M. Nie pomógł ksiądz ani jakiś cudotwórca. Poddali się.
I druga rzecz - obcowanie z duchami rzeczywiście może być bardzo niebezpieczne, szczególnie z tymi, którzy nie chcą odejść, a pojawiają się w snach, kiedy człowiek jest w pewien sposób bezbronny. Tak było z moimi rodzicami noc w noc, bałam się zasnąć... Skonsultowałam się z osobą, która wie co zrobić, pomogło na chwilę. Msza, modlitwa trochę pomogły. Wiem, że ktoś może się z tego śmiać, ale ja po 39 latach spotykania zmarłych we śnie wiem, kiedy jest to tylko spotkanie, a kiedy chcą czegoś ode mnie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Natomiast w drugim poście w tym linku jest wiele prawdy. Mam znajomych, którzy po kilku latach bytowania z duchem musieli się wyprowadzić. Obecność swoją okazywał np. w nocy włączyło się radio, z kranu leciała gorąca woda, bombki kołysały się na choince, a najlepsze było co mi pokazali to żarówka wykręcona z wiszącej lampy, a w jej wnętrzu podwójną linią narysowana litera M. Nie pomógł ksiądz ani jakiś cudotwórca. Poddali się.
I druga rzecz - obcowanie z duchami rzeczywiście może być bardzo niebezpieczne, szczególnie z tymi, którzy nie chcą odejść, a pojawiają się w snach, kiedy człowiek jest w pewien sposób bezbronny. Tak było z moimi rodzicami noc w noc, bałam się zasnąć... Skonsultowałam się z osobą, która wie co zrobić, pomogło na chwilę. Msza, modlitwa trochę pomogły. Wiem, że ktoś może się z tego śmiać, ale ja po 39 latach spotykania zmarłych we śnie wiem, kiedy jest to tylko spotkanie, a kiedy chcą czegoś ode mnie.

