08-04-2025, 07:52
To racja. ja osobiście znam jedną panią chorą. Poznaliśmy się w sklepie, a potem od słowa do słowa i okazało się, że znałam jej młodsza siostra, że urzedowalysmy na jednym podwórku. Tylko ta siostra była trochę opóźniona. I jakis idiota dał jej alkoholu metylowego do picia. Oślepła i zmarła. A Irenka, ta z SM została zupełnie sama. Jakoś sobie radzi... Ale ma ciężko.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

