Ja niestety wciaz spotykam sie z narracja (niewyrazona bezposrednio oczywiscie), ze to Twoja wina ze zachorowalas ...
Ostatnio jedna dziewczyna zaczela mowic o tym, ze ona o siebie dba, ze robi badania, stosuje profilaktyke, ze dobrze sie odzywia i dba o aktywnosc fizyczna i dzieki temu jest zdrowa. I ze na szczescie wygrala w tej loterii genowej bo u niej w rodzinie nie ma chorob, nie ma rakow itd.
Odebralam to jako - 'nie dbalas o siebie wiec jestes chora'.
Inna osoba na to jak powiedzialam, ze jestem chora i ze czuje ze jednak stres byl tym kulminacyjnym czynnikiem odpowiedziala, ze 'ona na szczescie od zawsze o siebie dbala'.
Tez dbalam o siebie i tej w loterii genowej bylam wygrana (zadnych ciezkich chorob i zadnych rakow czy autommunologicznych chorob itd.) i niestety i SM i rak nieinwazyjny piersi mnie dotknal. Czasami mam wrazenie ze ludzie naprawde nie zdaja sobie sprawy, ze choroba moze spotkac KAZDEGO. Czuje sie urazona jak slysze takie slowa jak to ktos 'zasluzyl sobie na zdrowie swoimi praktykami zdrowotnymi'. Jednak mysle, ze tez przesadzam - ze za bardzo to odbieram personalnie.
Czy przypadkiem tez tak nie myslalam ... ? majac te 20 czy 25 lat? czy tez tak nie myslalam, ze jak osoba jest chora to 'na pewno cos musiala zrobic zle' ... (choc nigdy tego nie wyrazalam) i z jednej strony obecnie bardzo mnie te slowa dotykaja, ale z drugiej chyba tez tak kiedys myslalam ... Zmienilo sie to dopiero jak moja siostra odeszla i zobaczylam jak jej choroba byla 'niezawiniona' a od ludzi slyszelismy, ze 'miala za dobrze' czy to 'na pewno przez niedobory magnezu' itd.
Ostatnio jedna dziewczyna zaczela mowic o tym, ze ona o siebie dba, ze robi badania, stosuje profilaktyke, ze dobrze sie odzywia i dba o aktywnosc fizyczna i dzieki temu jest zdrowa. I ze na szczescie wygrala w tej loterii genowej bo u niej w rodzinie nie ma chorob, nie ma rakow itd.
Odebralam to jako - 'nie dbalas o siebie wiec jestes chora'.
Inna osoba na to jak powiedzialam, ze jestem chora i ze czuje ze jednak stres byl tym kulminacyjnym czynnikiem odpowiedziala, ze 'ona na szczescie od zawsze o siebie dbala'.
Tez dbalam o siebie i tej w loterii genowej bylam wygrana (zadnych ciezkich chorob i zadnych rakow czy autommunologicznych chorob itd.) i niestety i SM i rak nieinwazyjny piersi mnie dotknal. Czasami mam wrazenie ze ludzie naprawde nie zdaja sobie sprawy, ze choroba moze spotkac KAZDEGO. Czuje sie urazona jak slysze takie slowa jak to ktos 'zasluzyl sobie na zdrowie swoimi praktykami zdrowotnymi'. Jednak mysle, ze tez przesadzam - ze za bardzo to odbieram personalnie.
Czy przypadkiem tez tak nie myslalam ... ? majac te 20 czy 25 lat? czy tez tak nie myslalam, ze jak osoba jest chora to 'na pewno cos musiala zrobic zle' ... (choc nigdy tego nie wyrazalam) i z jednej strony obecnie bardzo mnie te slowa dotykaja, ale z drugiej chyba tez tak kiedys myslalam ... Zmienilo sie to dopiero jak moja siostra odeszla i zobaczylam jak jej choroba byla 'niezawiniona' a od ludzi slyszelismy, ze 'miala za dobrze' czy to 'na pewno przez niedobory magnezu' itd.


